3 letnie projekty plastyczne do zrobienia w domu — makaron, kwiaty i kamienie
Art for Kids · śr., 5 sierpnia

Letnie popołudnia w domu potrafią się nieźle dłużyć. Oto trzy projekty, do których wracamy raz za razem — jeden przy kuchennym stole, dwa zaczynają się od poszukiwań na dworze.
Łączy je to, że materiał nie kosztuje nic. Garść suchego makaronu, kilka kwiatków z pobocza, kamienie prosto z ziemi. Liczy się samo robienie.
Uczciwe ostrzeżenie: we wszystkich trzech pojawia się prawdziwa farba i prawdziwy klej. Przykryjcie najpierw stół.
1. Naszyjnik z malowanego makaronu
Potrzebujecie: suchego makaronu rurkowego w dwóch lub trzech kształtach (penne, rigatoni i drobne kolanka), farb akrylowych, cienkiego pędzelka, papierowego talerzyka oraz bawełnianego sznurka lub grubej nitki.
Wysypcie makaron na papierowy talerzyk i pomalujcie. Potem zostawcie do wyschnięcia — akryl schnie jakieś dwadzieścia minut.
I teraz trik, który robi całą różnicę — widać go w każdym koraliku na zdjęciu u góry strony: nie malujcie każdego kawałka na jeden pełny kolor. Pomalujcie pół rurki na koralowo, a drugą połowę zostawcie surową. Jeden koniec na żółto, drugi na biało. Kilka kawałków w czarne paski, kilka w drobne kropki. Właśnie to dwukolorowe blokowanie sprawia, że wyglądają jak koraliki ze sklepu, a nie jak pomalowane kolanka.
Potem nawlekajcie. Na przemian jeden długi kawałek i jeden mały okrągły — długi, krótki, długi, krótki. Ten rytm sprawia, że naszyjnik wygląda na zaprojektowany, a nie przypadkowy. Zawiążcie końce i gotowe do noszenia.
Jaka farba: akrylowa. Kryje makaron za jednym razem i schnie twardo i intensywnie. Farba plakatowa sprawdzi się u młodszych dzieci — jest tańsza i spiera się z ubrań — ale potrzebuje dwóch warstw i zostaje lekko kredowa.
Wiek: czterolatek nawlecze duże rigatoni na sznurowadło. Drobne paseczki to zajęcie dla sześciolatków i starszych.
2. Korona prosto z łąki

Potrzebujecie: paska kartonu wyciętego z pudełka, nożyczek, kleju PVA (wikolu), taśmy malarskiej i tego, co akurat kwitnie w pobliżu.
Wytnijcie pasek wysokości około 6 cm i takiej długości, żeby objął głowę dziecka z kilkoma centymetrami zapasu. Wzdłuż górnej krawędzi wytnijcie rząd zygzakowatych zębów — samo to już czyta się jako korona.
A potem idźcie zbierać. To połowa projektu i zdecydowanie lepsza połowa: stokrotki, koniczyna, jaskry, drobne listki, główki nasienne, trawy. Najlepiej kleją się kwiaty płaskie. Duża główka róży jest za ciężka i odpadnie w ciągu godziny.
Po powrocie rozłóżcie wszystko na kartonie, zanim pojawi się klej. Poprzestawiajcie, spróbujcie innej kolejności. Dopiero potem klejcie: kropla wikolu na kartonie, przyciśnijcie kwiatek, przytrzymajcie, licząc powoli do pięciu. Końce sklejcie taśmą, dopasowując do głowy.
Jedna szczera uwaga: świeże kwiaty zwiędną do następnego dnia. Jeśli korona ma przetrwać, najpierw ususzcie kwiaty przez dwa–trzy dni między kartkami ciężkiej książki, a dopiero potem je przyklejcie. Albo potraktujcie ją jako koronę na jeden dzień — co szczerze mówiąc też ma swój urok.
3. Warzywniak ukryty w żwirze

Potrzebujecie: gładkich kamieni, farb akrylowych, średniego i cienkiego pędzelka oraz markerów akrylowych, jeśli je macie.
Najpierw polowanie — i to w nim jest cała sztuka. Nie podnoście byle jakiego kamienia, szukajcie kształtu. Długi i wąski to marchewka. Gruby owal to bakłażan. Kropla to gruszka. Obracanie kamienia w dłoni i zastanawianie się, czym on chce być, to prawdziwa umiejętność artysty — a ćwiczenie jej nie kosztuje nic.
Umyjcie je, wysuszcie, potem pomalujcie cały kamień jednym płaskim kolorem bazowym i poczekajcie, aż wyschnie, zanim zaczniecie detale. Detale na końcu: pestki, biały miąższ przy skórce cytryny, zielona szypułka.
Przekrójcie jeden owoc. Najciekawsze kamienie na tacy powyżej to nie całe owoce, tylko ich wnętrza: ciasno ułożone pestki granatu, różowy środek figi, groszek poukładany w strąku. Przekrójcie prawdziwą figę, połóżcie ją obok kamienia i malujcie to, co macie przed oczami. Tu zabawa plastyczna zamienia się w rysowanie z obserwacji.
Jaka farba — i tu ma to naprawdę znaczenie:
- Akryl to właściwy wybór. Trzyma się kamienia, kryje w jednej–dwóch warstwach, daje mocny płaski kolor i po wyschnięciu jest wodoodporny. Małe słoiczki akryli są tanie, a jeden zestaw starcza na lata.
- Farby plakatowe i tempera słabo działają na kamieniu. Zostają na powierzchni, ścierają się na dłoniach, a pierwszy deszcz zabiera je ze sobą. Wystarczą na jedno popołudnie w domu, ale nie na coś, co ma zostać.
- Markery akrylowe warto mieć do detali. Pestki, ziarenka, paski na skórce arbuza — dziecku dużo łatwiej je opanować niż cienki pędzelek.
- Pod żółcienie i czerwienie dajcie białą warstwę bazową. Szary kamień połyka te kolory bez śladu. Biel pod spodem i cytryna naprawdę wygląda jak cytryna.
Na koniec pokryjcie bezbarwnym lakierem akrylowym albo Mod Podge, jeśli kamienie mają leżeć na dworze albo służyć do zabawy.
A potem się nimi bawcie. Koszyk kamiennych owoców i warzyw zamienia się w warzywniak, grę pamięciową albo zestaw do liczenia — dlatego akurat ten projekt zwykle przeżywa popołudnie, w którym powstał.
A jeśli rozpada się na dobre
Prowadzimy takie zajęcia na poważnie, po angielsku, w małych grupach. Napiszcie do nas, a pomożemy je zaplanować.
Gotowi, by zacząć tworzyć?
Przyprowadź swojego małego artystę na zajęcia, gdzie angielski po prostu się dzieje.
Zarezerwuj zajęcia